999 – czyli: Yasha poleca

Zero Escape: Nine Hours Nine Persons Nine Doors 

        Junpei obudził się w kajucie statku. Nie wiedział jak się tam znalazł, a jedyne co pamiętał to zakapturzoną postać w masce i biały gaz, przez który stracił przytomność. Drzwi kajuty były zamknięte, a przez jej pęknięte okno zaczęła się wlewać woda. Junpei wiedział, że musi szybko znaleźć sposób by opuścić pomieszczenie. To była jednak jedynie pierwsza z wielu zagadek, jakie będzie musiał rozwiązać na tym statku by przeżyć.

        Możliwe, że zastanawiacie się, czym jest to coś o tak długim tytule, że może rywalizować nawet z najnowszymi seriami anime. Jest to gra wydana w 2009 roku na przenośną konsolę Nintendo DS (z tego co wiem emuluje się ona na PC całkiem przyzwoicie). Jej główny bohater Junpei, zostaje zmuszony uczestniczyć w tzw. Nonary Game – grze, której celem jest opuszczenie statku przed upływem dziewięciu godzin. Bierze w niej udział łącznie dziewięciu uczestników, a liczba dziewięć jest jej stałym motywem. Podczas pięciu różnych zakończeń Junpei (a wraz z nim gracz) powoli dowiaduje się coraz więcej o Nonary Game, jej uczestnikach oraz całej jej otoczce, a gdy dowiadujemy się całej prawdy ciężko nam pojąć geniusz twórcy tak niezwykłej fabuły.

       Gra składa się z dwóch typów scen: fabularno-tekstowych (takich jak w visual novel), podczas których jedynie czytamy pojawiający się na ekranie tekst i od czasu do czasu dokonujemy wyboru między tym co powie/zrobi główny bohater oraz „ucieczek”. „Ucieczki” polegają na wydostaniu się z pokoju, w którym właśnie się znajdujemy poprzez rozwiązywanie różnych zagadek (te sekwencje wyglądają jak w grach przygodowych typu „point and click” i dają mam o wiele większa nad działaniami bohatera). Choć zagadki potrafią być dość trudne, czasem inne postaci podrzucają nam pomocne wskazówki. Trudno określić stosunek między oboma typami scen, bo zależy od naszej szybkości czytania oraz jak długo zajmie nam znalezienie rozwiązania.

        „Dziewiątki” mają pięć zakończeń, zależnych od wyborów głównego bohatera. Choć niestety po każdym z nich gra każe nam zaczynać od początku, nie jest ona zbyt długa, jak przeczytane sceny można znacząco przyśpieszać, a raz rozwiązane zagadki zajmuję nam potem jedynie kilka chwil. Niestety trafienie na niektóre zakończenia może być dość ciężkie, więc najlepiej jest przejść grę 2-3 razy samemu, a potem pomóc sobie łatwymi do znalezienia w internecie solucjami (większość z nich tak bez spoilerów jak się da). Dla niektórzy wadą gry może być fakt, że nie istnieje jej polska wersja językowa. Wersja angielska potrafi czasem użyć dość specjalistycznego słownictwa, lecz zwykle sama tłumaczy co trudniejsze zwroty. Bez wątpienia nauczy jednak kilku słów nawet obytych w tym języku.

        Podsumowując: 999 to niesamowity miks niezwykłej fabuły, ciekawych zagadek i tajemniczych postaci, którego długo nie zapomnicie.

Yasha

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>