Tamagoyaki (卵焼き)

Tamagoyaki. Jaki fan Japonii choć raz nie słyszał tego słowa? No chyba jakiś naprawdę początkujący! Ten kto ogląda anime lub japońskie filmy na pewno choć raz widział małe, żółte przestrzenne prostokąty jako zawartość bentō- to są właśnie tamagoyaki.

Tamagoyaki (卵焼き) – również nazywane tamago lub dashimaki – dosłownie oznacza grillowane/smażone jajko. Jest rodzaj japońskiego omletu.

Wcześniej był wstęp. Teraz czas na rozwinięcie.

Tamagoyaki robiłam dwa razy. Pierwszy raz zgodnie z poniższym przepisem, drugi z lekkimi modyfikacjami. Właściwie nie powinnam pisać, że robiłam, tylko, że próbowałam zrobić. Nigdy nie jadłam prawdziwych tamagoyaki więc nie wiem czy uzyskany smak był poprawny, ale z wyglądu prezentowało się całkiem dobrze.

Po pierwszej próbie, zapytałam Tohko (koleżanka z Japonii), jak powinny smakować tamagoyaki. Odpisała, że powinny być mięciutkie, lekkie niczym chmurka, a w smaku dość słone, ale potem powinien na języku pozostać lekko słodkawy posmak.

Jej opis zgadzał się z tym co zrobiłam, ale wciąż miałam wrażenie, że to nie tak powinno wyglądać. Cóż, może ten niedosyt był spowodowany tym, że przygotowywałam tamagoyaki na okrągłej patelni, a nie prostokątnej? Naprawdę nie wiem. Mam nadzieję, że wy, tego niedosytu nie doświadczycie.

Składniki:

  • 4 jaja
  • 4 łyżki buliony z ryby
  • 2 łyżki cukru
  • 1/2 łyżeczki soli
  • 1 łyżeczka sosy sojowego

Sposób przygotowania:

1. Przygotować ściereczkę nasączoną wodą – będzie ona służyła do chłodzenia patelni (w przypadku gdy będziemy pracować przy stałej temperaturze, natomiast gdy jesteśmy w stanie umiejętnie posługiwać się pokrętłem regulującym ciepło palnika, ściereczka nie jest nam potrzebna). Do smażenia najlepiej się posłużyć kwadratową patelnią lub bardzo płaską, o równym dnie (może być teflonowa).

Ja posłużyłam się okrągłą i fakt, że niewygodnie się z niej korzysta podczas smażenia tamagoyaki ale i tak wyszły bardzo ładnie.

2. Wymieszać w naczyniu jaja dokładnie, starając się nie robić baniek (nie pienić masy), aby tego dokonać należy po prostu nie odrywać widelca (lub pałeczek) od dna. Broń boże, nie używać trzepaczki! W bulionie z ryby, rozpuścić cukier, sól i sos sojowy. Jeśli dla ułatwienia podczas rozpuszczania będziemy korzystać z palnika, proszę pamiętać:

PO ROZPUSZCZENIU NIE DODAWAĆ BULIONU OD RAZU DO MASY.

No chyba, że chcą mieć państwo omlet w misce, to śmiało. Po dodaniu CHŁODNEGO bulionu, dokładnie wymieszać z jajami, ponownie starając się, by masa się nie spieniła.

3. Rozgrzać patelnię, lekko natłuścić (jeśli jest kwadratowa, wygodnie to zrobić kawałkiem papierowego ręcznika, by doprowadzić tłuszcz do rogów patelni). Nadmiar oleju/tłuszczu zlać z patelni.

Odnośnie jeszcze papierowego ręcznika. Może to dziwnie brzmieć. Czemu po prostu nie wlać oleju i pomachać patelnią tak by on się ładnie porozlewał? Po pierwsze, gdy chcemy rozlać tłuszcz nalewamy go na patelnie automatycznie więcej. Przy wykorzystaniu papierowego ręcznika, wystarczy niewielka ilość, ponieważ i tak to ładnie rozetrzemy. Po drugie, nie trzeba zlewać nadmiaru tłuszczu ponieważ i tak ręczniczek go wchłonie.

4. Wlać cienką warstwę masy, smażyć na małym ogniu do ścięcia całości tak, by spód się nie rumienił. Przy pomocy pałeczek/płaskiej łyżki/noża zawinąć omlet w rulon, odsunąć go na brzeg patelni, a na odsłoniętą część wlać następną warstwę masy. Gdyby spód rumienił się zbyt szybko, patelnię należy umieścić na ściereczce nasączonej zimną wodą lub zmniejszyć ogień. Po ścięciu drugiej warstwy przetoczyć przez nią zwinięty poprzednio omlet, tak by powstała na nim nowa warstwa. Ponownie odsunąć na brzeg patelni i wlać kolejną warstwę masy, postępować jak wyżej do jej wyczerpania.

5. Powstały kilkuwarstwowy omlet lekko zarumienić z obu stron. Pozostawić do ostygnięcia i gdy już ostygnie pokroić go ostrym nożem na równe kawałki.

Niektórzy po ostygnięciu wykorzystują bambusową matę by go bardziej spłaszczyć i sprawić by po przekrojeniu wewnętrzną stroną przypominał prostokąt.

Ogólnie uznaje się to za przekąskę ale ja to jem na śniadanie ponieważ ilość powstałego omletu jest dość duża (w końcu porcja dla czterech osób).

Podczas drugiego podejścia robienia tamagoyaki, z którego to pochodzą powyższe zdjęcia zmodyfikowałam lekko przepis. Z powodu braku sosu sojowego, zastosowałam Maggi. Nie miałam również bulionu rybnego więc wlałam cztery łyżki wody i dodałam ćwierć kostki rosołowej. Pominęłam również cukier w przepisie ponieważ gdy za pierwszym razem go wykorzystałam, tamagoyaki jakoś specjalnie mi nie smakowały. Tak naprawdę za drugim razem przepis dostosowałam do siebie i do zawartości swojej lodówki.

Odnośnie jeszcze smaku. Nie polecam tego dania, osobom które nie mają w zwyczaju jeść jajek. Ponieważ tamagoyaki robi się raczej na słabym ogniu i nie przypieka się ich bardzo, pozostają one dość niedopieczone. Smak jajka jest wtedy uwydatniony i osobom nieprzyzwyczajonym może żołądek podejść do gardła. Ewentualnie, radzę jeść w małych ilościach by uniknąć jakichkolwiek nieprzewidzianych rewelacji.

Tyle ode mnie. Mam nadzieję, że tamagoyaki wam się udadzą i będą smakować!
Smacznego życzy

mema

One Response to Tamagoyaki (卵焼き)

  1. midori-san says:

    ha, w weekend zrobię swoja wersję :>

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>