Maybe (Rabbit and Lizard)

Maybe (a.k.a Rabbit and Lizard)
oryginalny tytuł:

Tokkiwa rijeodeu
토끼와 리저드

Maybe w reżyserii Ji-hong Ju (주지홍) to film z gatunku dramat. Swoją premierę miał w 2009 roku, 9 października na międzynarodowym, filmowym festiwalu w Pusan. Akcja filmu rozgrywa się w Seulu jak i jego okolicach. Jest to produkcja całkowicie południowo-koreańska.

Film opowiada historię May (Sung Yu-Ri) i Eun-Seol (Jang Hyuk). Spotykają się na lotnisku Incheon. May przylatuję ponownie, po wielu latach, do Korei w celu odnalezieniu odpowiedzi, skąd na jej ciele blizna w kształcie tytułowej jaszczurki. Eun-Seol pracujący jako taksówkarz spokojnie wypala kolejnego papierosa, myśląc o nadchodzącym końcu. Wtem, dostaje ponownego ataku spowodowanego chorobą, zwaną Złamanym Sercem.

Film rozpoczęłam z pozytywnym nastawieniem. Po przeczytaniu opisu liczyłam, że będę mogła postawić, po długim czasie, wysoką ocenę. Chwała Ci Ji-hong Ju!

Nie zawiodłam się.

Produkcja jest świetna pod prawie każdym względem. Dwa największe atuty filmu to muzyka i nie tyle sama scenografia, a sposób jej ukazania. Wszystkie przetrzymania w kadrze, rozświetlenia, to, że bohater nie jest w centrum kadru, a z boku- wszystko składa się na wspaniałą robotę jaką wykonał kamerzysta zgodnie z zaleceniami Ji-hong Ju. Film idealny do oglądania w HD. Po prostu uczta dla oczu! A muzyka potrafi spowodować, że odpłyniemy. Sprawi, że poczujemy się, jakbyśmy stali obok aktorów i razem z nimi przeżywali wszystkie problemy z jakimi się zmagają.

Fabuła nietypowa. Pomimo, że nie jest specjalnie rozbudowana, to jeśli jest się fanem tego typu kina, to nie można się nudzić. Bohaterzy i ich problemy, ich sposób patrzenia na świat jest naprawdę absorbujący. Naprawdę podobało mi się to, że wszystko wyjaśnia się na końcu. Również na zakończenie pojawiają się nowe fakty, które wyjaśniają sprawy nad którymi się nie zastanawialiśmy.

Niestety (lub -stety) na tym filmie trzeba się skupić. Nie jest on wyjątkowo trudny do zrozumienia, lecz jeśli się skupimy, to można z tego seansu więcej wynieść.

Ze wszystkim aktorami zetknęłam się po raz pierwszy, więc nie za bardzo mogę porównać czy grali tu lepiej czy gorzej, ale uważam, że naprawdę dobrze wcielili się w postacie. Sądzę, że Jung Hyuk bardzo dobrze odgrywał ataki, które przeżywał Eun-Seol.

Ale jednak najbardziej w tej produkcji przypadła mi do gustu gra światłem. Wspaniałe wykorzystanie dziennego światła, jak i światła księżyca. Dzięki temu powstała tu taka otoczka naturalności. Wszystko wyglądało tak prawdziwie, jakbyśmy nie oglądali przez ekran, a sami, byli naocznymi światkami.

I jeśli miałabym na siłę szukać minusów… to nie wiem czy bym jakikolwiek znalazła. Te 101 minut nie sprawia, że zżywamy się z bohaterami, po prostu ich rozumiemy i zadowalamy się szczątkami informacji jakimi zostaliśmy uraczeni.

Największą przyjemność zawsze dostarcza mi podczas seansu rozgryzanie skąd taki, a nie inny tytuł.

Zrozumienie tytułu Rabbit and Lizard (Królik i Jaszczurka) jest proste, gorzej z tym Maybe (Może). Drugi tytuł zrozumiemy tylko jeśli obejrzymy film z dobrym tłumaczeniem i bardzo uważnie.

Film jest naprawdę wart uwagi. Polecam go szczególnie fanom spokojnych produkcji. Nie ma tu szybkich zwrotów akcji ani porywających scen walki. Natomiast znajdziemy tu czas na refleksje.

Maybe jest debiutanckim, pełnometrażowym filmem Ji-hong Ju. Osoba ta pełniła funkcję reżysera i scenarzysty. Liczę, że następne produkcje będą równie udane.

ocena: 9/10

mema

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>