Heartstrings

Jak to drama, wszystko utrzymane w klimacie smutnego romansu ze śmiesznymi wstawkami. Ładnie, kolorowo, w sam raz na rozpoczęcie przygody z tym typem seriali.

Jestem z osób, które jeśli mają napisać jakąkolwiek recenzję to muszą obejrzeć coś co najmniej dwa razy. Gdy ogląda się coś po raz pierwszy może nas zachwycić po prostu wyjątkowość fabuły lub jej brak, nie skupiamy się na szczegółach i tak dalej, więc lepiej obejrzeć po raz drugi i sprawdzić, czy coś się nam naprawdę podoba lub nie, czy był to tylko taki, jednorazowy zachwyt lub jednorazowy wstręt. W przypadku Heartstrings, dla mnie, to ani trochę, w żadnym przypadku, nie było jednorazowe.

Gdy oglądałam po raz pierwszy tak się wciągnęłam, że piętnaście odcinków (z których każdy odcinek trwa po 70minut) obejrzałam w jeden dzień i potem płakałam, że to koniec. Zrobiłam sobie kilkumiesięczną  przerwę i ostatnio wróciłam do tego tytuł. Tym razem oglądałam przez pięć dni, ponieważ nie miałam wystarczająco dużo czasu by ogarnąć to w jeden.

Trafiła do mnie fabuła z jaką jeszcze nigdy nie spotkałam. Podobała mi się atmosfera panująca w tej produkcji oraz dobór aktorów. Teraz na swoim koncie mam więcej obejrzanych dram, więc wiem, że w Korei inaczej wygląda granie w serialu niż w Polsce i to normalne, gdy bohater mówi do siebie, staje na środku ulicy i płacze czy cos w tym stylu. Takie rzeczy już mi nie przeszkadzają… chociaż w Heartstrings nigdy mi to nie przeszkadzało.

Jedyne co mnie w każdej dramie raziło, to stała linia melodyczna. Te same piosenki puszczane w każdym odcinku (człowiek może się wkurzyć, ale Heartstrings był wyjątkiem). Muzyka wpadła mi w ucho i z przyjemnością słuchałam piosenek, poza tym było ich dość sporo więc nie nudziły się tak szybko i nawet po skończeniu oglądania puszczałam sobie You’e Fallen for Me albo Star.

Jak dla mnie, bardzo dobrze dobrani aktorzy do bohaterów. Podobała mi się ich gra oraz sposób w jaki wcielili się w postacie. Dlaczego Park Shin-hye tak dobrze wcieliła się w radosną Lee Gyo Won? Odpowiedź prosta jak pytanie, ponieważ aktorka jest tak samo pogodna jak postać jaką odgrywała.

Właściwie, nie jestem żadnym specem, ale specjalnych wad nie widzę i na nic chyba skarżyć się nie mogę. Jedyne co mnie zastanawiało przez cały serial, to to czy stroje jakie nosiły kobiety (a dokładniej So Yi Hyeon grająca profesor Jung Yoon Soo) czy ich ubrania są normalną odzieżą do kupienia w sklepie czy tylko kawałkami materiałów skleconymi na potrzeby serialu, a potem do wyrzucenia. Zastanawiało mnie to, choć tak naprawdę nie wiem dlaczego… może dlatego, że niektórych z jej ubrań nigdy nie widziałam w sklepie i wyglądały mi na takie, które zaraz się rozpadną?

Sumując to wszystko: nie widzę przeszkód by polecić ten tytuł komuś kto lubi koreańskie seriale, ponieważ idealnie pasuje do definicji popularnej dramy (azjatycki serial o tematyce romantycznej w której bohaterowie borykają się z różnymi problemami, ze śmiesznymi momentami – tak w skrócie). Jak dla atmosfera jest taka, że można oglądać to o każdej porze roku, lecz przez wzgląd na to, że nie występuje tam śnieg, polecam na słoneczną wiosnę, lato i ciepłą jesień.

Jest mi źle z tym, że nie umiem w mojej recenzji oddać atmosfery tej dramy. Chciałabym ją przedstawić tak, by ktoś powiedział sobie: ‚O! Właśnie coś takiego chciałem/am obejrzeć!’ a boję się, że tak nie będzie. Wiem, że wielu osobom przypadł ten tytuł do gustu bo widziałam, mnóstwo funclubów na ten temat, ale raczej ten tekst nikogo nie zachęci (choć kto wie).
Jak dla mnie jest to pozycja na którą lepiej trafić, niż o niej przczytać lub usłyszeć od kogoś.

Moja ocena: 9,99/10

mema.

3 Responses to Heartstrings

  1. Mirdy says:

    Yay! Biorę to na celownik :D

  2. smyczi says:

    Gdzie można obejrzeć z polskimi napisami ? :) )

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>