Ghibli – czyli: Midori-san poleca

Długo zastanawiałam się co polecić na letnie wieczory fanom (lub odkrywcom) anime. Sprawa nie jest prosta! Nowy sezon właśnie się rozkręca i jest co oglądać.

Pod wpływem pewnej lektury (o której za chwile) postanowiłam postawić na sprawdzone już produkcje Studia Ghibli.

Nie wydam się może oryginalna, ale wszystko co ma do zaproponowania ta wytwórnia jest warte obejrzenia. Niezależnie do jakiego tytułu zajrzymy znajdziemy śmiech, łzy, napięcie, wzruszenie i całą gamę przeróżnych emocji, ale przede wszystkim dobrą zabawę.

Jeśli ktoś nie czuje się jeszcze przekonany to odwołuje się do ich zdrowego rozsądku. W końcu to trochę faux pas nie znać choć paru produkcji studia Ghibli.

A teraz kilka słów do tych, którzy bardzo dobrze orientują się w tytułach Miyazaki Hayao i Tokahata Isao.

W 2012 roku wydawnictwo Kirin wypuściło na rynek pozycje książkową o przeciętnym tytule „Studio Ghibli, miejsce  filmu animowanego w japońskiej kulturze”. Praca składa się z 18 tekstów analizujących produkcje Studia (od Nausicaa do Ponyo) plus artykuły wprowadzające.

I tutaj przeciętność się kończy.

Artykuły poszczególnych filmów, ułożone chronologicznie, zgodnie z kolejnością powstania filmów, mogą zrobić wrażenie. Wnikliwa analiza każdej produkcji, genezy powstania, inspiracji, artykułów towarzyszących pojawiających się w Japonii, lub wypowiedzi twórców, dają w wielu przypadkach zupełnie nowy obraz filmu. Nagle okazuje się, że wiele aspektów wizualnych
i treściowych umknęło nam w chwili oglądania a innych nie byliśmy świadomi ze względu na brak wiedzy. Oczywiście są i takie artykuły (bądź wypowiedzi w tychże) z którymi się nie zgadzam lub mam spore wątpliwości, ale lektura ta pozwoliła mi jeszcze raz spojrzeć na filmy Ghibli
z szerszej perspektywy i z większą świadomością.

Dlatego moja propozycja na lato to połączenie lektury z obrazem. Najpierw książka „Studio Ghibli, miejsce  filmu animowanego w japońskiej kulturze” a potem filmy – po kolei! Dla bardziej ambitnych polecam obejrzeć film zaraz po przeczytaniu konkretnego artykułu dotyczącego tegoż.

Wiem, wiem… miało być coś przyjemnego i lekkiego na wakacje !!
No cóż… trudno zaliczyć filmy Ghibli do ciężkich (przynajmniej przed przeczytaniem polecanej pozycji :) )

Midori-san

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>